Kultura | Lifestyle

Vespa, osa na włoskich drogach

10 marca 2016

Vespa – ikona stylu, elegancji i mody. Początkowo miała być tanim pojazdem skierowanym do masowego odbiorcy. Jej nazwa w tłumaczeniu na język polski oznacza Osa, wszystko ze względu na wąską talię słynnego bicykla i szerokie tylne nadkole. Wiecie, że pierwszy seryjny model Vespa 98 został zaprezentowany w Rzymie w 1946 roku? To jeszcze nic, dziesięć lat później z linii produkcyjnej Piaggio zjechał milionowy egzemplarz. Liczby nie kłamią, sukces Vespy był ogromny. Moda na ten niepozorny pojazd sprawiła, że Osa stała się jednym z symboli Italii, często występując jako drugoplanowy, ale zawsze, bohater filmów i reklam. Dzisiaj jej cena sięga kilkunastu tysięcy złotych, we Włoszech około 5 tysięcy euro – dużo jak na skuter, ale czego nie robi się dla Vespy!

O Vespie powstała niejedna piosenka, w jednej z nich Lunapop śpiewa o tym, że nie ważne, że nie idzie mu w szkole, nieważne, że nie ma kobiety, ale za to ma Vespę – nic dodać nic ująć.

Czym Vespa jest dla mnie? Poruszając się uliczkami Wiecznego Miasta odkryłam, że Vespa to nie tylko środek komunikacji, ale także sposób życia. Nasze spotkania są różne, czasem widujemy się gdy zgubię drogę, czasem, gdy przyglądam się ludziom sącząc cappuccino przy Via Cavour, a innym razem gdy gonię wzrokiem za przystojnym Włochem. Vespą poruszają się osoby w każdym wieku. Wszystkich łączy jedno – przywiązanie do marki i absolutny brak miejsc parkingowych w Rzymie! Sama zamarzyłam o przejażdżce Vespą po starych drogach stolicy. Marzenie całkowicie osiągalne, w dość przystępnej cenie – wypożyczam! Jeśli Wy też jesteście, będziecie kiedyś zainteresowani, zostawiam namiary:

  • Adres: Via del Viminnale 5, Via Cavour 302, Vicolo del Bottino 8
  • Minimalny czas wypożyczenia: 3 godziny
  • Cena: w zależności od modelu 38-60 euro
  • Niezbędne dokumenty: dowód osobisty oraz prawo jazdy

Czekam, aż zrobi się cieplej i wsiadam na Osę – dam znać jak było. Boje się tylko jednego, że kilugodzinna przejażdżka tylko pogorszy sprawę – spodoba mi się jeszcze bardziej, a moje studenckie stypendium poważnie na tym ucierpi, ale.. w końcu jak sama napisałam – czego się nie zrobi dla Vespy!

Będąc w Rzymie skusicie się na małą przejażdżkę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *