Lifestyle

14 typów włoskich plażowiczów

18 marca 2016

Wakacje tuż tuż (wiara w to kłamstwo podnosi mnie na duchu, kiedy patrzę za okno na szaro-bure niebo, które od czasu do czasu zdarza się nawet w słonecznej Italii). W związku z powyższym warto przyjrzeć się ludziom, jakich stereotypowo, choć w dużej mierze to sama prawda, możemy spotkać się na jednej z włoskich plaż.

Jeśli o same plaże chodzi, wybór jest ogromny: Morze Tyrreńskie od zachodu, Morze Adriatyckie od Wschodu, no i oczywiście Morze Śródziemne od południa. Zatem plaż i możliwości mamy co najmniej od koloru do wyboru – przez te piękne, złote na Sycylii, przez kamieniste odcinki wybrzeża Adriatyku, czarne, wulkaniczne piaski w okolicach Rzymu, Ligurię, w której morze spotyka się z górami. Niesamowite widoki, temperatura wody nierzadko przekraczająca 25 stopni (w tym przypadku dla mnie to już nie jest dająca ukojenie woda, a bardziej zupa), kolorowe muszelki, przeróżne atrakcje, w tym ryby z kolcami. Kiedyś miałam przyjemność stanąć na jedną w wodzie – jak to mówią, w życiu trzeba spróbować wszystkiego, ale tego nie polecam. Mała rybka, z jednym małym kolcem, a ból jakbym co najmniej skakała po jeżozwierzu. Na szczęście na plaży znalazł się lekarz, jak się okazało toksyna ustępuje pod wpływem ciepła, w moim przypadku zakopanie stopy w gorącym piasku i przemycie ciepłą wodą z amoniakiem załatwiło sprawę. Inni nie mają tyle szczęścia i kończą z antybiotykiem. Zauważyłam, że mam straszną tendencję zbaczania z tematu, ale jest tyle ciekawych rzeczy do opowiedzenia! Wracając…

Wiadomo, byłoby zbyt idealnie gdyby było idealnie, dlatego też wiele osób narzeka na „czystość” włoskich plaż. Nota bene owa czystość w dużej mierze uzależniona jest od mnogości turystów przypadających na 10 ziaren wolnego piasku.

Ludzie są różni, różne są też typy plażowiczów. Ten wpis pozwoli Wam przygotować się na bliskie spotkanie ze szczególnymi przypadkami. Zatem kogo możemy spotkać na jednej z włoskich plaż?

1. Taki modny/a
Typ charakterystyczny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. W pierwszym przypadku, niezależnie od grupy wiekowej, owa kobieta jest damą w pełnej klasie. Nieważne, że w cieniu panuje temperatura 35 stopni, ona przed wyjściem na plaże robi pełny makijaż (który przez cały pobyt systematycznie poprawia, bo ten najzwyczajniej w świecie spływa), fluid, czerwona szminka, niebieski cień do oczu i te sprawy. Do tego biżuteria, najlepiej złota. Finezyjnie spięte włosy. Modnisia przeważnie zażywa kąpieli słonecznej w cieniu – słońce i woda mogłyby zniszczyć naturalne piękno. Jeśli chodzi o mężczyzn – włosy na żel, telewizory pod pachami i obowiązkowo za duże spodenki – długość do kolan (każde wejście do wody lub niewłaściwy ruch grożą utratą odzienia). Jeszcze parę lat temu, wiadomo trendy się zmieniają, panowała moda na kwieciste wzory. Jednak w  ostatnim sezonie panowie postawili na jednolitość i prostotę, dopełniając swój image zegarkiem, łańcuchem, tatuażami, tudzież oryginalnymi włoskimi ray banami z chodnikowego sklepu. Należy docenić fakt równomiernej opalenizny – opalone łydki, a od kolan w górę biało.

2. Człowiek pierwotny
OOOOOoo! AAAAaaa! EEEEeeee! Jaka jesteś piękna! Oooo!

Cecha charakterystyczna: ten typ kiedy widzi w pobliżu piękną kobietę przestaje oddychać – klata do przodu i do boju! Zazwyczaj jest to grupa mężczyzn, w których odzywają się instynkty neandertalskich przodków. Na widok kobiety wydają z siebie wyrażające aprobatę samogłoski.

3. Zmrożony interes

Jeśli tuż przy brzegu widzisz grupę mężczyzn (poziom wody po uda) wydających z siebie dziwne dźwięki, których twarze wykrzywia nienaturalny grymas, a woda tego dnia jest wyjątkowo chłodna, to już wiesz o kim mowa.

4. Poparzony
Jeśli zastanawiasz się kto w taki upał siedzi na plaży w ubraniu albo chociaż w koszulce, podejdź i na przywitanie spróbuj poklepać go po plecach.

Turyści zwłaszcza Ci z jasną karnacją pochodzący z krajów skandynawskich, ale także Holendrzy, Anglicy oraz Polacy jeśli jeszcze nie siedzą w koszulkach istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że za dzień czy dwa Ci, którzy śmiali się najgłośniej i zarzekali, że kremy z filtrem są dla mięczaków, prawdopodobnie za dzień czy dwa zaliczymy właśnie do tej kategorii. (Od czerwca do września krem z filtrem 30, a nawet 50 naprawdę nie jest przesadą, ale jak to mówią: „Mądry Polak po szkodzie”).

5. Targujący się
Włoskie plaże są pełne sprzedawców, którzy próbują sprzedać dosłownie wszystko. Od bransoletek, koralików, megafonów, przez ścierki, po mopy do podłogi i parasolki przeciwdeszczowe. Zawsze trafi się ktoś kto za wszelką cenę chce coś kupić, ale chyba sam do końca nie za bardzo wie co. Więc co robi? Zaczepia po kolei wszystkich sprzedawców, ogląda… i zaczyna się targować. Jak nie trudno zgadnąć przeważnie zakupy kończą się wkurzeniem sprzedawcy i zdziwieniem niedoszłego kupca: „Ale na co on się wścieka!?”

6. Nieufny
„Kochanie nie idę się kąpać, nie zostawię telefonu w plecaku, ludzie mówią, że tu kradną. Posiedzę. Popilnuję.”

7. Zmarźluch
Wiecie bluza i te sprawy. Stoi przeważnie na brzegu zastanawiając się przez pół godziny czy wejść do wody, czy też nie. Woda jest zimna przeżyję, ale jak wyjdę to będzie jeszcze gorzej – odwieczny dylemat.

8. Zorganizowani
I nawet nie mam tu na myśli całych rodzin, które przyjeżdżają nad morze o 7 rano żeby zająć pół hektara plaży. Chociaż i tacy się zdarzają. Zorganizowani podjeżdżają i owszem, ale minimum trzema samochodami, z których wysypuje się nieokreślona liczba osób, a co za tym idzie toreb, turystycznych lodówek, parasoli, leżaków, kółek, pływaczek… które ze sobą niosą. Szczytem dla większości osób jest zrobienie sobie na plażę kanapki, ewentualnie zapakowanie kilku owoców, butelki wody, ręcznika i książki. Zorganizowani w życiu by tak nie postąpili. Kiedy rozbiją już swoje obozowisko, masz wrażenie, że obok Ciebie w pół godziny wybudowano mały kurort z restauracją i wypożyczalnią sprzętu wodnego. Kiedy ty zgłodniejesz i wyciągniesz swoją kanapkę, oni będą w trakcie przystawki z owoców morza popijanych lekko schłodzonym (w jednej z lodówek) białym winem.

9. Sęp
„Przepraszam, masz może pożyczyć krem przeciwsłoneczny? Papierosa? A butelkę wody? Strój kąpielowy?

10. Profesjonalni gracze
Wolny czas na plaży sprzyja rozwijaniu pasji. Wśród zapalonych graczy z pewnością znajdziesz obozowisko dziadków, którzy przez 10 godzin dziennie łupią w karty. W sumie można ich zaliczyć również do zorganizowanych, bowiem ich miejsce gry wygląda jak małe kasyno – pełen profesjonalizm, bowiem poza parasolami i stolikami, przynoszą ze sobą również skrzynki do siedzenia. Przez karciarzy, a zwłaszcza babcie i dziadków karciarzy, popadam w kompleksy. Ponieważ oni sezon letni otwierają już w maju, jeszcze nigdy nie udało mi się dorównać im z opalenizną. Poza karciarzami możemy spotkać również fanów bulli oraz plażowych tenisistów, którzy bombardują wszystkich siedzących w pobliżu. Co ciekawe, we Włoszech plażowa siatkówka nie jest aż tak popularna jak w Polsce. Może to wynikać z faktu, że na wielu plażach istnieje zakaz gry w piłkę. Co za absurd!

11. Chińskie tatuaże
Przyznać się, kto będąc nad morzem nie zrobił sobie tatuażu henną?

12. Trawiący
Jeśli widzisz osoby co rusz zerkające nerwowo na zegarek i myślisz, że to dlatego, że gdzieś się spieszą lub na kogoś czekają, to jesteś w błędzie. Oni czekają, aż minie magiczne pół godziny od ostatniego posiłku i będą mogli bezpiecznie wejść do wody.

13. Ten, który robi siku
Temat tabu? Dajcie spokój, kojarzycie tego gościa, który stoi po pas w wodzie i wykazuje wielkie zainteresowanie nie wiadomo czym? Tak, on to robi.

14. Dlaczego się nie opalam!?
To nie jest mim, to nie jest też albinos, to ta gruba warstwa kremu robi takie wrażenie. Tak jak pisałam wcześniej, krem latem, to podstawa, ale nakładając grubą białą warstwę, poprawiając ją co 10 minut, nic dziwnego, że co roku taka osoba wraca z wakacji jeszcze bledsza niż przed nimi.

Wyżej wymienione typy, to tylko kropla w morzu rozmaitych „plażowych osobowości”. Dajcie znać jeśli spotkaliście jakieś inne interesujące okazy! Celowo nie wspomniałam o opalaniu topless, bo w dzisiejszych czasach nagie piersi, zwłaszcza na plaży, chyba już nikogo nie dziwią. A może się mylę? Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat opalania topless oraz plaż nudystów. Wybralibyście się?

Only registered users can comment.

  1. Z tym opalaniem topless to akurat we Włoszech różnie bywa. Tam jest mniej popularne niż w Hiszpanii, czy Chorwacji. Na niektórych miejskich plażach pań topless ze świecą szukać. Inaczej sytuacja wygląda na plażach dzikich, gdzie każdy ma dużo miejsca wokół siebie. W Barcelonie co druga pani wchodzi topless do morza. We Włoszech dlaczego tak nie ma? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *