Podróże | Rzym i okolice

Tarasy widokowe Rzymu i słynna dziurka od klucza

31 marca 2016

Przed chwilą napisałam koleżance, która niedługo wybiera się do Rzymu i zastanawia się nad lokalizacją hotelu, że niezależnie od miejsca, które wybierze, z każdego będzie miała blisko do jakiegoś, bardziej lub mniej znanego, ale niesamowitego miejsca. Jednym z nich jest Wzgórze Awentynu, na którym znajdziecie między innymi Ogród Pomarańczowy, a przez słynna dziurkę od klucza “podglądniecie” Watykan. Polecam również także inne tarasy widokowe, takie jak Pincio czy Gianicolo, na których można spędzić długie godziny po prostu patrząc na zapierającą dech w piersiach panoramę Rzymu.

OGRÓD POMARAŃCZOWY
(Il giardino degli Aranci )

Park Savello, znany powszechnie jako Ogród Pomarańczowy, swoją nazwę zawdzięcza drzewom cytrusowym, które przez cały rok uginają się od soczystych owoców. Taras ogrodu to również jedno z kilku piękniejszych miejsc widokowych, z których można podziwiać panoramę Rzymu. Zakaz budowania wieżowców w stolicy Włoch, sprawia, że mamy wrażenie, że dla tego starego miasta czas się zatrzymał, a budynki widziane z góry kolorem i konstrukcją przypominają te z czasów potężnego imperium. Sam park ma też swoje lata, powstał w 1932 roku.

W okolicy parku znajdują się dwa godne uwagi kościoły IV-wieczny Kościół św. Aleksego bardzo popularny wśród nowożeńców oraz Bazylika św. Sabiny datowana na V wiek, która bezpośrednio graniczy z owocowym ogrodem.

Jednak celem większości turystów nie są kościoły, a Plac Kawalerów Maltańskich (Piazza dei Cavalieri di Malta) oraz na pozór zwykła brama, która do placu prowadzi. Dlaczego na pozór? Bo co może być niezwykłego w bramie. Otóż w tej konkretnej bramie niezwykła jest dziurka od klucza.

Ogród pomarańczowy, dziurka od klucza i przepiękna panorama Rzymu

DZIURKA OD KLUCZA
(Il buco della serratura)

Od małego uczyli mnie, że nieładnie jest podglądać. Cóż, uwierzcie, że w tym przypadku eleganckie zachowanie nie ma żadnego znaczenia, bowiem widok rekompensuje wpajane za młodu wyrzuty sumienia. Przecież niecodziennie mamy okazję, żeby podejrzeć Watykan! Mam nadzieję, że zdjęcie chociaż trochę oddadzą urok tego miejsca, jeśli nie, nie ma innej rady, musicie przyjechać do Rzymu, żeby zobaczyć to na własne oczy.

PINCIO

Pincio to jedno z moich ulubionych miejsc w Rzymie, nawet jeśli wspinaczka, zwłaszcza latem, może wywołać małą zadyszkę – warto! Kiedy już zrobicie sobie pamiątkowe zdjęcie, przestawcie się na tryb podziwiania, bowiem przed Wam rozpościera się cały Rzym, pod Wami piękny Plac Ludu (Piazza del Popolo), na którym uwielbiał przemawiać Mussolini. To nie koniec atrakcji, jeśli się odwrócicie, to za Wami znajdziecie wejście do równie słynnych, co pięknych Ogrodów Borghese (Villa Borghese), które są jednym z ulubionych miejsc wypoczynkowo-piknikowych zabieganych rzymian.

Pincio Piazza del Popolo Roma

Piazza del Popolo

JANIKULUM
(Gianicolo)

Po prawej stronie Tybru, na wysokości 88 metrów znajduje się ostatni taras widokowy, o którym Wam dzisiaj opowiem. Ostatni we wpisie, ale wcale nie najgorszy! Nic bardziej mylnego. Jeszcze w podstawówce nauczyłam się krótkiego wierszyka, który na zawsze pomógł mi zapamiętać datę powstania Rzymu: Na siedmiu wzgórzach piętrzy się Rzym – 753 p.n.e.

Chociaż Gianicolo jest jednym z najwyższych wzgórz w okolicach Rzymu, nie zalicza się do słynnej siódemki z wyliczanki, bo leży poza murami starożytnego miasta. Na samym szczycie poza tarasem widokowym znajdziecie pomnik włoskiego bohatera narodowego Giuseppe Garibaldiego, któremu Italia zawdzięcza zjednoczenie państwa. Dodatkową atrakcją jest armata, która strzela codziennie od 1904 roku, punktualnie o 12.00. Taki włoska wersja Hejnału Mariackiego.

Jak widzicie Rzym można podziwiać także z góry, niektórzy dopiero wtedy widzą jak dużo to miasto ma do zaoferowania. Czasami wpatrując się w Rzym zupełnie bez celu, z któregoś z tarasów, zastanawiam się czy wystarczyłoby mi życia, aby zobaczyć wszystkie jego zabytki i poznać związane z nimi tajemnice.

Dzięki za odwiedziny i lekturę! Jeśli spodobał Ci się tekst, to będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w komentarzu lub podzielisz się nim ze znajomymi. Każda wskazówka na wagę złota! Bądźmy w kontakcie, polub Love Eat Travel na Facebooku, wpadnij również na Instagram. Do następnego!

Only registered users can comment.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *